środa, 5 grudnia 2012

Od zera do milionera

Pierwszy bieg zaliczony, co prawda więcej było rozmyślania, planowania, ubieranie, wybierania muzyki, szukania stopera niż samego biegu, ale i tak jest to dobry początek. Było nieco zimno, strasznie męcząco jak od roku siedzi się 8 godzin za biurkiem. Przyszedł więc czas na zimowy ruch. Wybrałam prosty plan treningowy od zera do 60 minut biegu 
Kolejny dzień biegowy w czwartek, mam nadzieję, że pomimo zabielonych ulic i trawników uda mi się zmotywować :)

Jeszcze jedno, od początku grudnia nie obejrzałam ani jednego odcinka durnego babskiego serialowego tasiemca, ale jednak całkowity detoks mi nie służył i wczoraj utonęłam w 9 odcinkach serialu "Misja w Afganistanie" i zasnęłam w ramionach Małaszyńskiego :P

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Pierwsze schody

Jest 3 grudnia, co znaczy, że już pierwszego pre-postanowienia nie udało się dotrzymać- nie ma kompletnej listy 12 postanowień. Chociaż z drugiej strony może lepiej nie zapychać listy bezsensownymi sloganami wymyślanymi na prędce przed monitorem. Mam nadzieję, że coś mnie jeszcze natchnie i lista się zapełni :)

Druga sprawa to bieganie- ustaliłam ( oczywiście sama ze sobą) cykl treningowy 3 razy w tygodniu, wtorek, czwartek i niedziela. A pierwsza niedziela w grudniu już przecież była....upsss....oczywiście doskonale wytłumaczyłam się sama przed sobą, że przecież najlepiej zacząć od pełnego nowego tygodnia i tak z niecierpliwością czekam na wtorek!
Buty zakupione, iPod naładowany, oby tylko nie spadł śnieg :P